Kapitalny początek reprezentacji Polski do lat 17 na mistrzostwach Europy. Zespół Marcina Włodarskiego rozbił Irlandię 5:1 i wykonał znaczący krok w kierunku awansu do ćwierćfinału turnieju rozgrywanego na Węgrzech. Zwycięstwo biało-czerwonym zapewniły trafienia Mateusza Skoczylasa (dublet), Dominika Szali, Karola Borysa oraz Szymona Kądziołki.

Dziś rozpoczęły się zmagania w mistrzostwach Europy w kategorii U17. Pierwszymi rywalami Polaków na stadionie budapesztańskiego MTK byli Irlandczycy. Wyspiarze zaliczyli nadspodziewanie dobre otwarcie meczu, gdyż w 4. minucie kontra spod pola karnego Irlandii w kilka sekund skończyła się golem. Ikechukwu Orazi (z pochodzenia algierczyk) na raty poradził sobie z Piekutowskim i piłkę dobijał już do pustej siatki.

Biało-Czerwoni zgodnie z planem przenieśli jednak ponownie grę na połowę rywali, na więcej kontrataków nie pozwalając. Przed kwadransem swoich sił próbowali Brzyski i fantastyczny Skoczylas. Ten drugi pomysłowo zatrzymał piłkę pomimo upadku, po czym wstał i wpuścił „szczura” pomiędzy nogami bramkarza Irlandii. Zaczęło się niemrawo, ale później na murawie rządzili już tylko biało-czerwoni.

Po 25 minutach gry Tomczyk minimalnie nie trafił w bramkę po dośrodkowaniu Borysa. 10 minut później Jakub Krzyżanowski tańczył z piłką w polu karnym, po czym obił spojenie słupka i poprzeczki. Gola nie było, ale aplauz dostał zasłużony. Niedługo przed przerwą Tomczyk fantastycznie strzelał z przewrotki. Piłkę z bramki w ostatniej chwili głową wybijał jeden z obrońców.

Młodzi piłkarze z Irlandii mogli uwierzyć w skończenie pierwszej połowy bez kolejnego gola, ale tej nadziei pozbawił ich w 43. minucie Dominik Szala. Po wrzutce z rzutu wolnego jego strzał głową idealnie trafił w okienko.

Jeśli do przerwy Irlandczycy znaleźli się w trudnej sytuacji, to po wznowieniu gry zrobiła się ona jeszcze bardziej beznadziejna. Jeszcze przed 50. minutą Mateusz Skoczylas po raz drugi w tym meczu wpisał się na listę strzelców, potężnie uderzając pod poprzeczkę z granicy pola karnego.

Po kolejnych pięciu minutach następny strzał zza pola karnego, tym razem Karola Borysa, dał Polakom czwartego gola.

A po 20 minutach drugiej połowy Szymon Kądziołka posłał piłkę, którą po rykoszecie skierował na wewnętrzną stronę słupka. Kądziołka gola zaliczył już po minucie wejścia na boisko! Okopani w swoim polu karnym Irlandczycy jakby nie mogli uwierzyć w to co się dzieje.

Mówimy przecież o zespole, który od września nie przegrał żadnego meczu. Tymczasem na Stadionie Nandora Hidegkutiego na swój drugi celny strzał Irlandczycy czekali do ostatnich minut spotkania. Próba wprost w rękawice Piekutowskiego nie równa się jednak ze strzałami Polaków. Szymon Kądziołka jeszcze w 90. minucie trafił w poprzeczkę zza pola karnego, bawiąc się grą do samego końca.

Po tak efektownej grze w pierwszym pojedynku, drugi mecz grupowy z gospodarzami turnieju zapowiada się jeszcze ciekawiej. Braterski mecz Węgry-Polska w sobotę o 20:00. Transmisja w TVP Sport!