Rozpoczynające się 10 stycznia (a dla Polski dzień później) mistrzostwa Europy w Niemczech to pierwszy wielki turniej selekcjonera Marcina Lijewskiego. Podstawowym celem jest wyjście z grupy. A potem… zobaczymy.

Reprezentacja Polski mężczyzn udział w turnieju EHF EURO 2024 rozpocznie w czwartek 11 stycznia o godz. 20.30 spotkaniem przeciwko Norwegii. Pierwsze mecze w ramach Mistrzostw Europy 2024 odbędą się jednak już w środę. Oto wszystko, co trzeba wiedzieć przed startem turnieju.

Mistrzostwa Europy 2024 to szesnasta edycja czempionatu Starego Kontynentu w piłce ręcznej mężczyzn w historii. Gospodarzem imprezy są Niemcy, a rozgrywki odbędą się w dniach od 10 do 28 stycznia 2024 roku.

Areną zmagań będzie sześć hal zlokalizowanych na terenie całych Niemiec. Są to Merkur Spiel-Arena w Düsseldorfie, SAP Arena w Mannheim, Olympiahalle w Monachium, Barclaycard Arena w Hamburgu, Lanxess Arena w Kolonii oraz Mercedes-Benz Arena w Berlinie.

Dniem otwarcia imprezy będzie środa 10 stycznia. Odbędą się wówczas dwa spotkania. Na inaugurację zmagań o godz. 18.00 Francja zmierzy się z Macedonią Północną, a o godz. 20.45 gospodarze, czyli Niemcy, zagrają ze Szwajcarią. Oba mecze będą miały miejsce w Düsseldorfie na piłkarskim stadionie o pojemności pięćdziesięciu tysięcy osób. Organizatorzy będą próbowali pobić w ten sposób wynoszący nieco ponad czterdzieści cztery tysiące widzów rekord świata w widowni na meczu piłki ręcznej.

Wielki finał zaplanowano na niedzielę 28 stycznia na godz. 17.45. Wszystkie spotkania o medale odbędą się w Kolonii. Tytułu bronić będą Szwedzi, którzy dwa lata temu na słowacko-węgierskich parkietach pokonali w finale Hiszpanów (27:26). Brązowe medale po zwycięstwie nad Francją (35:32) odebrali wówczas Duńczycy.

W tegorocznych mistrzostwach udział wezmą dwadzieścia cztery zespoły, które w wyniku losowania podzielono na sześć czterozespołowych grup. Do fazy zasadniczej awansują po dwa najlepsze z każdej z nich.

Grupa A:

  • Francja
  • Niemcy
  • Macedonia Północna
  • Szwajcaria

W żadnej innej grupie nie ma tak pewnego duetu faworytów. Francja to mistrz olimpijski z Tokio i aktualny wicemistrz świata, a trener Guillaume Gille jak zwykle ma plejadę gwiazd z Diką Memem, Nedimem Remilim i niezniszczalnym Nikolą Karabaticem na czele. Ze starej gwardii brakuje tylko bramkarza Vincenta Gerarda, który nie zdołał się wykurować po kontuzji, a za słaby na kadrę okazał się skrzydłowy Industrii Kielce Benoit Kounkoud. Niemcy jako gospodarz celują w medal i bezpośredni awans olimpijski. Trenerowi Alfredowi Gislasonowi wypadli wprawdzie środkowy Marian Michalczik, obrotowy Sebastian Firnhaber i skrzydłowy Patrick Groetzki, ale to wciąż mocna ekipa z kielczaninem Andreasem Wolffem (jedyny gracz spoza Bundesligi) i Johannesem Gollą. Co ciekawe, Niemcy dopiero pierwszy raz w historii (czyli od 1994 roku) organizują mistrzostwa Europy. Za to wygrywali je już dwukrotnie w 2004 roku w Słowenii i w 2016 w Polsce. Macedonii Północnej i Szwajcarii pozostaje raczej walka o trzecie (niedające awansu) miejsce. Obie ekipy mają u siebie po jednej wielkiej postaci – trenerem Macedończyków jest Kiril Lazarov, a liderem Szwajcarów pozostaje 41-letni Andy Schmid.

Grupa B:

  • Hiszpania
  • Austria
  • Chorwacja
  • Rumunia

Hiszpanie to w ostatnich latach specjaliści od mistrzostw Europy. Od 2012 roku zawsze w półfinale, od 2014 na podium, a w poprzednich czterech turniejach grali w finale, edycje 2018 i 2020 kończąc ze złotem. Zresztą dwa lata temu przegrali ze Szwecją dopiero po rzucie karnym rywali egzekwowanym już po czasie gry! Trener Jordi Ribera jak zwykle liczy na stare gwiazdy – Joana Canellasa, Jorge Maquedę i nieco młodszego, ale chyba najlepszego w drużynie Aleksa Dujszebajewa. Nie ma za to w składzie kontuzjowanego bramkarza Rodrigo Corralesa, a także skrzydłowego Ferrana Sole. Jest za to kilku zawodników, którzy grali lub grają w polskich klubach. Chorwacja w eliminacjach została sensacyjnie wyprzedzona w grupie przez Holandię, ale to wciąż poważniejszy kandydat do awansu niż Austria (w składzie m.in. Nikola Bilyk i 39-letni Robert Weber). Zwłaszcza że są w zespole gwiazdy – Domagoj Duvnjak, Luka Cindrić – oraz grupka z Orlen Superligi: Tin Lučin, Igor Karačić i Lovro Mihić. Rumunia wraca na mistrzostwa Europy po 28 latach przerwy. Najsłynniejszą postacią w tej ekipie jest wielki hiszpański trener Xavi Pascual, który przez wiele lat prowadził FC Barcelonę, wygrywając między innymi Ligę Mistrzów.

Grupa C:

  • Islandia
  • Węgry
  • Serbia
  • Czarnogóra

To najbardziej wyrównana grupa turnieju, choć wydaje się, że najsłabsza w stawce pozostaje Czarnogóra. To może jednak być czarny koń, skoro w składzie są m.in. Nebojša Simić, Branko Vujović czy Vuko Borozan. Wielką motywacją dla Islandii i Serbii jest awans do olimpijskich kwalifikacji, zwłaszcza wyspiarze mają potencjał, by to osiągnąć. Trener Snorri Gudjonsson dysponuje takimi asami, jak Aron Palmarsson, Omar Magnusson czy Gisli Kristjansson. Z 18-osobowego składu aż 13 zawodników występuje w mocnych klubach Niemiec, Francji, Polski, Węgier i Norwegii. Przykład Serbów pokazuje, jak trudno wrócić do czołówki po słabszym okresie. Ekipa prowadzona teraz przez Hiszpana Toniego Geronę pięć ostatnich turniejów ME kończyła poza dziesiątką, w MŚ 2023 była 11. W el. ME 2024 Serbowie potrafi li jednak pokonać Norwegię, więc może wreszcie uda się coś osiągnąć. Tyle że znacznie większe szanse i możliwości mają na to nie tylko Islandczycy, ale i Węgrzy, mimo że w drużynie selekcjonera Chemy Rodrigueza zabraknie znanego bramkarza Rolanda Miklera. 40-latek chce odpocząć od kadry, ale zapowiedział, że wróci na kwalifikacje olimpijskie i potem oczywiście ewentualnie na igrzyska.

Grupa D:

  • Norwegia
  • Słowenia
  • Polska
  • Wyspy Owcze

Dla reprezentacji Polski będzie to jedenasty udział w mistrzostwach Europy w historii startów. Dwa lata temu Biało-Czerwoni zajęli 12. lokatę. Najlepszy wynik w historii reprezentacja Polski zanotowała w 2010 roku, gdy na austriackich parkietach uplasowała się na 4. pozycji. W 2017 i 2019 roku Norwegowie odnieśli największe sukcesy w historii, zdobywając wicemistrzostwo świata. Ich skład od tamtej pory nie zmienił się znacząco, za to zawodnicy wówczas bardzo młodzi, jak Magnus Rod, Torbjorn Bergerud czy Sander Sagosen – który jest obecnie jedną z pięciu największych gwiazd piłki ręcznej na świecie – zyskali mnóstwo doświadczenia, grając we Francji, Niemczech, a przede wszystkim w Champions League. Słowenia to w ostatnich latach stały rywal Polaków i można powiedzieć – prześladowca. Od 2013 roku graliśmy z tym zespołem sześć razy (co ciekawe, zawsze o punkty) i ponieśliśmy pięć porażek w IO, MŚ, ME i el. ME. Wyspy Owcze to właściwie zespół bez gwiazd, ale jednak bardzo solidny. Farerzy to najmniej znany zespół nie tylko w grupie D, ale też w ogóle w Europie. W MME 2022 Farerzy wygrali z Danią, Norwegią i… Polską, a tylko jednym golem ulegli Słowenii. W tym samym roku w ME do lat 18 pokonali Francję, Serbię i Islandię. W MŚ 2023 do 21 lat ograli Hiszpanię, Brazylię, Portugalię i Chorwację, natomiast w MŚ 2023 U-19 odprawili Szwedów i Niemców. To naprawdę nie jest drużyna, z którą zwycięstwo Polacy powinni traktować jako formalność.

Grupa E:

  • Szwecja
  • Holandia
  • Bośnia i Hercegowina
  • Gruzja

Szwedzi bronią tytułu i teraz też są wśród czterech głównych kandydatów do złota obok Danii, Francji i Hiszpanii. Nie ma już wprawdzie w składzie prawoskrzydłowego Niclasa Ekberga, ale wciąż o sile mistrzów stanowią Jim Gottfridsson, Andreas Palicka czy Hampus Wanne. Szwedów z Holendrami łączy nie tylko osoba selekcjonera niderlandzkiej ekipy Staffana Olssona, lecz także fakt braku świetnego mańkuta. U jednego z liderów drużyny Kaya Smitsa wykryto wadę serca i prawy rozgrywający musiał zawiesić karierę. Pod jego nieobecność jeszcze więcej będzie zależeć od maleńkiego (173 cm) środkowego Luca Steinsa z Paris Saint-Germain. Rywalizację o wyjście z grupy rozstrzygnie zapewne mecz Holandia – Bośnia i Hercegowina. Zespół z Bałkanów nie ma takiej gwiazdy jak Steins, ale bramkarz Benjamin Burić z Flensburga, rozgrywający Marko Panić z Montpellier czy obrońca Wisły Płock Mirsad Terzić mogą przechylić szalę zwycięstwa na stronę Bośniaków. Gruzja zadebiutuje w ME dzięki sensacyjnemu zwycięstwu w eliminacjach nad Węgrami. Najlepszym zawodnikiem Gruzinów jest 23-letni prawy rozgrywający Giorgi Czchowrebadze z VfL Gummersbach.

Grupa F:

  • Dania
  • Portugalia
  • Czechy
  • Grecja

Duńczycy są w ostatnich latach nie tylko najbardziej utytułowaną drużyną na świecie, ale też najbardziej perspektywiczną. Bo z jednej strony, trzon ekipy stanowią stare lisy, które wygrały już wszystko – Niklas Landin, Rasmus Lauge, Mikkel Hansen, Hans Lindberg i Henrik Mollgaard, ale z drugiej, wcale nie słabsi są Mathias Gidsel (24 lata), Emil Madsen (22) i Simon Pytlick (23). Dania jest według nas najmocniejszą ekipą w tych mistrzostwach, co wcale jednak nie oznacza, że na pewno je wygra. Ale brak medalu byłby wielką sensacją. W grupie F Skandynawowie muszą jednak zdobyć komplet punktów. Tym bardziej że ich chyba najgroźniejszy w niej przeciwnik, czyli Portugalia, wystąpi w Niemczech bez kontuzjowanych Victora Iturrizy i Fabio Magalhaesa. Drużyna trenera Paulo Pereiry ma coś do udowodnienia, bo dwa lata temu zupełnie zawiodła, odpadając szybko z kompletem trzech porażek. Ciekawe, jak zaprezentuje się cudowne dziecko portugalskiej piłki ręcznej, rozgrywający Francisco Costa. Czechów prowadzi trener Wisły Płock Xavier Sabate, który ma aż czterech graczy z Orlen Superligi, w tym płocczanina Tomaša Pirocha. Naszych sąsiadów stać na wyjście z grupy w przeciwieństwie raczej do Greków, którzy debiutują w mistrzostwach Europy.